Jeszcze kilka lat temu sterczały tam tylko kikuty ścian, a wnętrze zawalone było ponad metrową warstwą gruzu. Dziś na górze św. Anny w Krzeszowie, 593 m n.p.m. znów stoi kościół. Odbudowali go mieszkańcy Krzeszowa wspólnie z wieloma przyjaciółmi z sąsiednich miejscowości. Zbierali pieniądze, kwestowali, organizowali bale. Pracowali fizycznie. Wwozili na górę materiały budowlane spinając ciągniki w zaprzęgi. Bo wjazd jest tam bardzo trudny. Dach pokryli dachówką. W kościele znów odbywają się nabożeństwa, ale jak mówi Andrzej Sikora z komitetu odbudowy świątyni, sporo pracy jeszcze zostało, choćby zaimpregnowanie kamiennych ścian, czy wykonanie poszycia wieżyczki.