Mors ianuae viatae - Śmierć bramą życia. Taki łaciński napis znajduje się nad bramą wejściową na dawny cmentarz koło wrocławskiej bazyliki p. w. św. Elżbiety. Pisarze chrześcijańscy wielokrotnie podkreślali, że chwila śmierci na ziemi jest momentem narodzin dla nieba. Podobnie wierzyli i krzeszowscy cystersi, dlatego będąc w klimacie listopadowego święta zmarłych warto zarysować jak wyglądał obrządek pogrzebowy w opactwie.

 

W średniowiecznym Roczniku krzeszowskim mniejszym o dnotowywano daty śmierci zakonników. Więc już od samych początków opactwa szczególne znaczenie miało pozostawienie informacji o zmarłych członkach konwentu, a mnisi mieli zwyczaj odprawiania codziennej Mszy Św. za nich. W barokowym kościele opackim podziemia przygotowano jako krypty dla zmarłych zakonników. Cystersów, którzy mieli święcenia kapłańskie chowano pod prezbiterium. Powstała także tradycja, że opatów umieszczano w południowej części krypty. W tym miejscu zachowała się w dobrym stanie trumna opata Placyda Mundferinga, ozdobiona rokokowymi dekoracjami. Konwersów najprawdopodobniej chowano pod nawą główną. W dwóch miejscach w posadzce znajdują się płyty piaskowcowe służące do wchodzenia do tych podziemi. W samych kryptach nie ma połączenia między poszczególnymi częściami kościoła. Osobne wejście posiada prezbiterium, transept i nawa gówna. Jako budulec wykorzystano kamieniarkę dawnego, gotyckiego kościoła klasztornego. Zachowały się pozostałości szalunków z czasów budowy oraz dekoracyjne licowanie piaskowcem filarów i fragmentów ścian. Trumien w głównej części krypty zachowało się 76. W niewielkim, oddzielnym pomieszczeniu znajdują się jeszcze szczątki, ale niektóre trumny są tak uszkodzone, że nie można policzyć złożonych tam osób (co najmniej 10).

Sam obrządek pochówku cystersa związany jest z szerszym kontekstem liturgicznym. Cystersi mieli własną liturgię, ale po soborze trydenckim przyjęli ryt rzymski, zachowując jedynie własny brewiarz. Praktycznie do końca XVIII wieku cysterski ryt mszy św. zniknął, pomimo faktu, że przywilejem bulli Quo primum papieża Piusa V cystersi mieli prawo do zachowania swojego tradycyjnego rytu. Jak więc wyglądały egzekwie w Krzeszowie?

W przeddzień pogrzebu trumnę umieszczano w kościele opackim w kaplicy św. Franciszka Ksawerego. Kiedy rozpoczynał się pogrzeb, w procesji przenoszono ciało, idąc środkiem świątyni. Zatrzymywano się przed kratą oddzielającą chór zakonny od konwersów (obecnie w tym miejscu stoi ołtarz soborowy) do momentu zakończenia pieśni. Po przejściu pod figurą Ducha św. trumnę umieszczano na katafalku najprawdopodobniej pomiędzy stallami. Przy podchodzeniu do stopni ołtarza głównego opat wykonywał ukłon, odmawiał Ojcze Nasz, i całując portatyl ściszonym głosem wypowiadał: Aufer a nobis Domine iniqitates nostras. Ut mereamur puris mentibus introire ad sancta sanctorum. Per Christum Dominum nostrum. [Zgładź nasze nieprawości, prosimy Cię, Panie, abyśmy z czystym sercem mogli wejść do miejsca najświętszego. Przez Chrystusa, Pana naszego.] i żegnał się znakiem krzyża. Rozpoczynała się Msza Św. trydencka z mszału pogrzebowego. Charakterystyczne dla takowej Eucharystii było odśpiewanie introitu Requiem aeternam dona eis Domine et lux perpetua luceat eis [Wieczny odpoczynek racz im dać Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci] i nie wykonywano doksologii Gloria Patri [Chwała Ojcu]. Co ciekawe, kapłan czytając Ewangelię zwracał się twarzą w kierunku północnym (inspirowano się Jer 3, 12). Jako ostatni etap ziemskiej wędrówki, znoszono ciało do krypty pod prezbiterium. Wejście do niej znajduje się przed samymi balaskami.

Cystersa chowano w drewnianej trumnie, na której wieku malowano na biało krzyż, na niemalże całej jej długości. Na najmniejszym boku widniał Chrystogram (IHS), a na przeciwległym- monogram imienia Maryja. Zakonnicy pochowani byli w habicie, z kapturem na głowie i bez butów. Ręce składano na krzyż na klatce piersiowej. Na każdej trumnie nad Chrystogramem umieszczano tabliczkę z charakterystycznym łacińskim napisem dotyczącym zmarłego. Interesująca jest forma zapisu słowa obitus- zmarł, ponieważ użyto zniemczonej formy obÿt. Reprezentatywna jest np. zachowana inskrypcja o ojcu Augustynie Kose:

Anno 1743 die 31 Maji pie in Domino obÿt Adm Reverendus Religios Doctissimus ac venerabilis Pater Augstinus Kose Sacrac Sempti Ord Cisterciensis in Domo Gratiae Beatissima Virginis MRA di Gissovia Proffesus Senior aetati sua an 65 Profes 49 Sacd 41 Requiescat in Pace Amen [Roku 1743 dnia 31 maja zmarł w Panu, przewielebnego wyznania uczony i dostojny ojciec Augustyn Kose senior zakonników świętego wyjętego zakonu cysterskiego w Domu Łaski Błogosławionej Dziewicy Maryi w Krzeszowie w wieku swoim 65, profesji 49, święceń kapłańskich 41. Niech spoczywa w pokoju Amen]

Od dwóch wieków piaskowcowe płyty strzegące wejścia do krypty białych mnichów postają nietknięte. W ciszy i spokoju spoczywają doczesne szczątki tych, dzięki którym powstały wspaniałe krzeszowskie kościoły. Ale pozostawili po sobie nie tylko budynki wzniesione ręką ludzką, ale swoisty duch miejsca, którym przesiąknięte są mury. Wyraża go łacińska sentencja: Vitae comes mors est, cuius terrore carere, qui cupis ac recte vivere, vive Deo [Towarzyszką życia jest śmierć; a ty, który pragniesz być wolnym od strachu przed nią i żyć właściwie, żyj Bogiem.]