Szczególnym kultem otaczali cystersi postać św. Anny, patronki małżeństw, górników złota, ale przede wszystkim tkaczy, bowiem właśnie z tkactwa utrzymywała się miejscowa ludność. Poświęcona jej niewielka świątynia góruje nad krzeszowską kotliną i od stuleci z matczyną dobrocią spogląda na swoją córkę i jej oblubieńca. O górskim kościele p.w. Anny wbrew pozorom wiemy dość dużo. Już w okresie międzywojennym doczekał się dobrej monografii, pióra o. Nikolausa Lutterottego (Bei der heiligen Mutter Anna). Są jednak epizody z dziejów tej świątyni, które dziś są mocno zapomniane.

Czytaj więcej...

Gdy Bernard Rosa objął urząd opata w 1660 r., pierwszą z jego decyzji było przemianowanie wezwania kościoła parafialnego. Nowym opiekunem świątyni po św. Andrzeju został św. Józef – postać bardzo ważna w życiu zakonnika. Aby to zrozumieć musimy cofnąć się do XVI w. i do wojny trzydziestoletniej oraz przenieść się do Głogowa. Z powodu najazdu Szwedów, z miasta musiał uciekać do Rzeczpospolitej Jan Krzysztof Rose. Młodego wygnańca pocieszał spowiednik, który przyszłemu opatowi stawiał za wzór Opiekuna Świętej Rodziny, który wraz z Jezusem i Maryją emigrował do Egiptu, przed Herodem. W ten sposób rozbudził w Bernardzie dewocję do św. Józefa, któremu zakonnik później przypisywał powrót na Śląsk i przyjęcie stanu duchownego.

Czytaj więcej...

Wielu z nas listopad kojarzy głównie ze świętem wywodzącym się z X-wiecznej Francji, czyli Dniem Zadusznym (łac. Commemoratio Omnium Fidelium Defunctorum) Wspomnienie to wprowadził św. Odilon, opat benedyktynów z Cluny, zgromadzenia położonego w środkowo-wschodniej Francji. Idea wspominania wszystkich wiernych zmarłych szybko rozprzestrzeniła się z resztą na terenach m.in. Francji, Anglii czy Italii a w wieku XIII stała się powszechną w Kościele Katolickim.

Czytaj więcej...

Gdy 29 czerwca 1289 r. opat Tschasca z Opatowic sprzedawał Bolkowi I Surowemu wszystkie posiadłości w Cressowe za 240 marek srebra, mało kto mógł przypuszczać, że Zakon Świętego Benedykta jeszcze kiedyś będzie miał wpływ na historię Krzeszowa. A jednak…

Czytaj więcej...

Podróżowanie bez granic. „Via Sacra“ jest nowym szlakiem turystycznym na starym obszarze kulturowym. Szlak ten wiedzie do jedynych w swoim rodzaju sakralnych budowli i skarbów sztuki na styku trzech krajów: Niemiec, Polski i Czech. „Święta Droga” wiedzie po starych drogach handlowych i pielgrzymkowych Górnych Łużyc, Dolnego Śląska i Północnych Czech. Po rozszerzeniu Unii Europejskiej można na nowo odkryć region, który na długi czas popadł w zapomnienie.

Czytaj więcej...

Dziś przypada 776 rocznica bitwy pod Legnicą, która miała miejsce 9 kwietnia 1241 r. W owe potyczce z Mongołami zginął książe Henryk II Pobożny. Wdowa po nim, księżna Anna, postanowiła ufundować kościół z klasztorem, będący miejscem modlitwy za poległych w bitwie, dając początek w 1242 r. fundacji krzeszowskiej. Papież Pius XI napisał: ,,Klasztor ten został oddany mnichom Zakonu Świętego Benedykta (…) a ufundowany został kosztem księżnej Anny, wdowy po Henryku II Pobożnym, który poległ w walce z Tatarami, mężnie broniąc religii chrześcijańskiej”. Trwają również starania o wyniesienie śląskiego księcia i jego żony na ołtarze.

zdjęcia z uroczystości w Legnickim Polu

Czytaj więcej...

Kolejnym niezwykłym obrazem przygotowanym na II krzeszowską noc kościołów jest ,,Portret opata Bernarda Rosy”, autorstwa samego Michała Willmanna. Również i to płótno ujrzało światło dzienne, dzięki życzliwości Sióstr Benedyktynek.

Obraz został namalowany przez Michała Leopolda Willmanna, który na płótnie pozostawił swoją sygnaturę w lewym dolnym rogu – M.W. fec., czyli Michael Willmann fecit [Michał Willmann stworzył]. Malarz pozostawił również datę stworzenia tego dzieła - 1678 r. Wynika to pośrednio z faktu, że  szeroka współpraca opactwa krzeszowskiego z Willmannem była możliwa dopiero po 1672 r., kiedy to zmarł w Lubiążu opat Arnold Freiberger, będący wielkim adwersarzem opata Rosy. Objęcie rządów w Lubiążu przez Jana Reicha, który był przyjacielem krzeszowskiego opata, umożliwiło pracę Willmanna dla Krzeszowa.

Czytaj więcej...

Dawne metody ratowania zabytków dzisiejszych konserwatorów przyprawiłby o palpitacje serca. Szczególnie w XIX wieku, kiedy doktryny konserwatorskie dopiero się krystalizowały. W opactwie krzeszowskim też mieliśmy takie perełki - 1873 r. nie wiedząc jak zagospodarować dwa skrzydła gotyckie klasztoru, saperzy wysadzili je w powietrze. Nawet nie zostały rozebrane, tylko wysadzone - aby zredukować koszty. Na szczęście późniejsi administratorzy klasztoru oszczędzili mu tak drastycznych działań. Ale nawet w okresie międzywojennym skuwano w Krzeszowie freski Willmanna. Ale na szczęście nie dlatego, że nimi gardzono i nie doceniano Śląskiego Rembrandta.  

Czytaj więcej...

Dnia 4 września 1956 r. przez kamienną bramę prowadzącą na plac kościelny wjechało na rowerach pięciu młodych naukowców. W cieniu rozłożystych lip stanęli na chwilę, aby podziwiać monumentalną fasadę krzeszowskiego kościoła p.w. Wniebowzięcia NMP. Jednym z uczestników wyprawy był Jerzy Janik, a towarzyszył mu Stanisław Rybicki  i Antonina Kowalska. Ich turystyczna, pięciodniowa wyprawa po Sudetach Zachodnich i Środkowych zapewne przepadłby w mrokach historii, gdyby nie obecność ówczesnego wykładowcy Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Ubrany ,,po cywilnemu” w koszuli i w pumpach patrzył przez okulary na potężne głazy piaskowca tworzące barokową fasadę. Ten wykładowca etyki i duszpasterz akademicki dwa lata po tej wyprawie otrzyma sakrę biskupią. Tytularne biskupstwo nieistniejącej Ombrii, a potem Krakowa, w 1978 r. grono kardynałów zamieni na biskupstwo Rzymu. Ostatnim uczestnikiem tej wyprawy był ks. Karol Wojtyła.

Czytaj więcej...

W dniu 20 marca 2015 witając astronomiczną wiosnę byliśmy świadkami dość rzadkiego zjawiska - zaćmienia słońca. Obiektywami naszych aparatów próbowaliśmy uchwycić ten niezwykły widok. Oto co zobaczyliśmy. Następna taka szansa dopiero w 2016 roku.

foto: P. Groński.

Czytaj więcej...

Przygotowując się do sobotniej nocy kościołów (25 VI 2016), uchylamy rąbka tajemnicy, odnośnie prezentowanych 4 obrazów. Jednym z nich jest fenomenalne płótno ,,Powrót syna marnotrawnego”, autorstwa Piotra Jana Brandla. Obraz „Czeskiego Rubensa”, dotychczas przechowywany w skarbcu Sióstr Benedyktynek, doskonale był znany specjalistom, ale ze względu na zakonną klauzurę był niedostępny dla turystów. Od soboty zostanie ukazany szerszej publiczności.

Obraz jest ilustracją ewangelicznej przypowieści o synu marnotrawnym (Łk 15, 11 - 32), ukazując passus: ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go (Łk 15, 20). Charakterystyczne inspiracje tenebryzmem weneckim, czy grube, białe włosy młodzieńca i szorstka broda ojca bez wątpienia wskazują na własnoręczne dzieło Brandla. Krzeszowskie płótno jest autocytatem praskiego dzieła o tej samej tematyce, które Brandl stworzył w latach 1710 – 15.  Krzeszowski ,,Powrót syna marnotrawnego” powstał w latach 1731 - 32.

Czytaj więcej...