Stary Testament wzmiankuje postać Benajasza, który zszedł do cysterny i zabił w niej lwa w dzień, gdy była śnieżyca (1 Krn 11, 22). Ta jedna z prefiguracji Chrystusa zwyciężającego diabła, który jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć (1 P 5, 8), znakomicie oddaje nastój tegorocznego Wielkiego Piątku. O godzinie 10 została zaplanowana inscenizacja Męki Pańskiej po kaplicach kalwarii. Poprzedziły ją wielomiesięczne przygotowania. W stacjach zostały zawieszone trwałe reprodukcje obrazów, według szkiców Willmanna, a krzeszowska młodzież, pod czujnym okiem ks. Mateusza Rycka, przez kilka tygodni wytrwale ćwiczyła grę aktorską, aby jak najwierniej oddać ostatnie godziny Zbawiciela. Pogoda jednak w Krzeszowie jest bardzo przewrotna i ze względu na biblijną śnieżycę i górski mróz, młodzi aktorzy zostali zmuszeni przedstawić inscenizację w grubych murach bazyliki.

Galeria Przemysław Groński

Galeria Krystian Michalik

 

Zgromadzonym parafianom i pielgrzymom ukazała się postać Chrystusa odzianego w biało – karmazynowy strój. W osobę Mesjasza wcielił się Szymon Piechota, przewodząc grupie apostołów o renesansowych obliczach, powolnym krokiem zbliżał się ku ołtarzowi soborowemu. Symbolicznie, tam gdzie na co dzień dokonuje się Przemienienie, odegrano Ostatnią Wieczerzę. Wiernie zinterpretowano wersety ewangeliczne, ukazując modlitwę w ogrójcu, czy pocałunek Judasza, gdy zdrajca odziany w kobaltową szatę, wydał Mistrza kohorcie. Drewniany konfesjonał stał się pałacem Annasza i Kajfasza, a tron celebransa zamienił się w Lithostrotos, na którym zasiadł Piłat. Od tego momentu, niewielkie czarno – białe stacyjki drogi krzyżowej, zawieszone na pilastrach bazyliki, jak przez cały Wielki Post, wyznaczały drogę krzyżową Chrystusa.

To wyjątkowe wydarzenie dało nam szansę przeżyć i doświadczyć Golgoty, na której dokonało się zbawienie świata. Spoglądaliśmy na Jezusa, który przybity do Krzyża przyjmuje wyrok, który słusznie się nam należy i bierze na siebie nasze grzechy aby nas odkupić. – powiedział ks. Mateusz, który zorganizował całe przedsięwzięcie, nie tylko ćwicząc aktorów, ale również z pietyzmem zadbał o stosowną oprawę muzyczną. Jest to na pewno wielkie wrażenie, wcielać się w rolę Zbawiciela, gdzie ciężko jest o dokładną inscenizację wszystkiego. Trzeba starać się jak najlepiej i jest to na pewno wyróżnienie grać tak wielką postać, jaką był Jezus Chrystus.- zaznaczał z kolei Szymon, grający główną rolę. Swoje wrażenia opisywał również Dominik Michalik, który wykreował postać Judasza: Jest to nie do opisania; duże przeżycie. Gram już parę lat w Męce Pańskiej i z roku na rok przeżywam ją za każdym razem inaczej. Podobnego zdania była Julia Gamoń, występująca jak płaczka: Było to bardzo ważnym dla mnie przeżyciem grać w tak ważnym wydarzeniu w roku liturgicznym. Cieszę się, że zagrałam rolę w Męce Pańskiej.

Krzeszowska pasyjna inscenizacja stała się preludium do wieczornego nabożeństwa. Ukazanie w plastyczny sposób drogi krzyżowej, szczególnie oddziaływało na zgromadzonych wiernych. Miejmy nadzieję, że przyszły rok okaże się łaskawszy i aktorzy swoje kroki skierują na monumentalną kalwarię, aby pośród sudeckich krajobrazów przemierzać dokładnie takie same odległości, jakimi Zbawiciel stąpał po Jerozolimie.